No się coraz wyżej wznosi
Strumień srebrną falą błyska
Czyjś głos w leśnej ciszy prosi:
Żeby była taka noc (taka noc), kiedy myśli mkną do Boga
Żeby były takie dni (takie dni), gdy się przy nim ciągle jest
Żeby był przy tobie ktoś (taki ktoś), kogo nie zniechęci droga
Abyś plecak swoich win (ciężkich win) stromą ścieżką umiał nieść
Tuż pod szczytem się zatrzymaj
Spójrz jak gwiazdy w dół spadają
Spójrz jak drży kosodrzewina
Góry z tobą wraz wołają:
Żeby była taka noc (taka noc), kiedy myśli mkną do Boga
Żeby były takie dni (takie dni), gdy się przy nim ciągle jest
Żeby był przy tobie ktoś (taki ktoś), kogo nie zniechęci droga
Abyś plecak swoich win (ciężkich win) stromą ścieżką umiał nieść
Usiądź z nami przy ognisku
Płomień twarz ci zarumieni
Usiądziemy przy nim blisko
Jedną myślą połączeni:
Żeby była taka noc (taka noc), kiedy myśli mkną do Boga
Żeby były takie dni (takie dni), gdy się przy nim ciągle jest
Żeby był przy tobie ktoś (taki ktoś), kogo nie zniechęci droga
Abyś plecak swoich win (ciężkich win) stromą ścieżką umiał nieść
Żeby były takie dni (takie dni), gdy się przy nim ciągle jest
Żeby był przy tobie ktoś (taki ktoś), kogo nie zniechęci droga
Abyś plecak swoich win (ciężkich win) stromą ścieżką umiał nieść
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz